Wczoraj miałam okazję uczestniczyć w poznańskim Babim Targu, cyklicznej akcji wymiany ciuchów organizowanej przez ośrodek Babi Ląd. Była to moja druga tego typu impreza, o pierwszym razie pisałam tutaj. A krótką relację z tegorocznej wymiany możecie obejrzeć w regionalnych informacjach w "Teleskopie" (fragment zaczyna się w minucie 9:40).
W tym roku ludzi było po prostu mnóstwo (minusów tego faktu nie zauważyłam, bo nie czekałam wcale długo na wejście, a na ilość ciuchów do przejrzenia grzechem byłoby narzekać :), a wielkiego plusa daję za organizację spotkania w pustym, dużym sklepie w galerii handlowej - w pomieszczeniu było całe wyposażenie, czyli półki, lady, stoły, wieszaki... Było miejsce, by spokojnie rozłożyć swoje rzeczy i bez przeszkód pochodzić i pooglądać to, co ze sobą przynieśli inni (rok temu z powodu braku miejsca ludzie rozkładali swoje rzeczy na podłogach i spacerując trzeba było bardzo uważać, żeby nie podeptać czyichś rzeczy :( ).
Na imprezie pozbyłam się (tzn. sprzedałam) sukienki i bluzki, ale wyszłam bogatsza o spodnie, sukienkę, koszulę, sweter i bluzkę :) Wydałam więc w sumie niewiele, a w mojej szafie pojawiły się nowe, ciekawe rzeczy, które prezentuję poniżej. Kolejny Babi Targ zaplanowany jest na 21. listopada. Czy ktoś się wybiera? Bo ja na pewno :)
W tym roku ludzi było po prostu mnóstwo (minusów tego faktu nie zauważyłam, bo nie czekałam wcale długo na wejście, a na ilość ciuchów do przejrzenia grzechem byłoby narzekać :), a wielkiego plusa daję za organizację spotkania w pustym, dużym sklepie w galerii handlowej - w pomieszczeniu było całe wyposażenie, czyli półki, lady, stoły, wieszaki... Było miejsce, by spokojnie rozłożyć swoje rzeczy i bez przeszkód pochodzić i pooglądać to, co ze sobą przynieśli inni (rok temu z powodu braku miejsca ludzie rozkładali swoje rzeczy na podłogach i spacerując trzeba było bardzo uważać, żeby nie podeptać czyichś rzeczy :( ).
Na imprezie pozbyłam się (tzn. sprzedałam) sukienki i bluzki, ale wyszłam bogatsza o spodnie, sukienkę, koszulę, sweter i bluzkę :) Wydałam więc w sumie niewiele, a w mojej szafie pojawiły się nowe, ciekawe rzeczy, które prezentuję poniżej. Kolejny Babi Targ zaplanowany jest na 21. listopada. Czy ktoś się wybiera? Bo ja na pewno :)
Żółto-musztardowa sukienka (którą kupiłam od przemiłych dziewczyn jeszcze stojąc w kolejce przed wejściem, kiedy dopiero wyciągały ciuchy na wieszak ;), 20 zł
Koszulowa tunika w kropeczki, z dłuższym tyłem i guzikami, Vero Moda, 25 zł
Dżinsowe, granatowe (wbrew kolorom na zdjęciu) rurki, Clockhouse, 10 zł
Sweterkowa narzutka, Vero Moda (20 zł) i gratisowa biała tunika, też Vero Moda

Jacie, ale łupy!Musztardówką mnie dobiłaś;)
OdpowiedzUsuń na zawszekocham pierwsza sukienke i te biala tunike!:) cudnosci:)
OdpowiedzUsuń na zawszesukienka śliczna!
OdpowiedzUsuń na zawszelove the first dress! come follow and vote xoxo
OdpowiedzUsuń na zawszezakochałam się w Twojej nowej sukience od pierwszego wejrzenia! ja pomimo to, że mieszkam w Poznaniu na babi targ nie dotarłam, bo.. pomyliłam daty! i po Twoich zdobyczach widzę, że mam czego żałować
OdpowiedzUsuń na zawszepozdrawiam:)
http://backinfashionn.blogspot.com/