środa, 20 października 2010

"September is the January in fashion"

Poznański Art&Fashion Festival dobiega końca, już w piątek gala finałowa. Przed nami jeszcze kilka wykładów, może skuszę się na jutrzejsze spotkanie z Gosią Baczyńską i Tomaszem Ossolińskim dotyczącym tego, jak tworzyć modę w Polsce i przetrwać. Nie jestem wielką fanką żadnego z tej dwójki, ale liczę na to, że dowiem się od nich jednak czegoś ciekawego. Wczoraj miał miejsce wykład Macieja Zienia , na który nie poszłam właśnie z tego powodu - nie sądziłam, że powie coś, czego jeszcze nie słyszałam, bo to jednak jeden z najbardziej znanych projektantów, który często gości w mediach, więc ile tez można mówić coś nowego. Poza tym słyszałam, że na to spotkanie przybyły tłumy, a że Słodowania mogła pomieścić tylko ok. 300 osób, to wielu ludzi odeszło z kwitkiem, więc zaoszczędziłam sobie ewentualnej irytacji ;) No, ale nie o tym jednak przede wszystkim chciałam dziś napisać.
W niedzielę odbyła się projekcja filmu "The September Issue", dokumentu opowiadającego o przygotowaniach ekipy amerykańskiego "Vogue" do wydania wrześniowego numeru. Film pokazuje tworzenie tej biblii mody od podszewki - wybór tematów, materiału, realizacje sesji zdjęciowych; prezentuje najważniejsze w redakcji osoby (mnie zauroczyła Grace Coddington, kobieta z burzą rudych włosów i masą świetnych pomysłów na sesje, a przy tym niezwykle energiczna, promienna i naturalna) i udowadnia, że naczelna Anna Wintour to nie taki diabeł straszny, jak go malują :) Zwiastun filmu możecie zobaczyć np. pod tym linkiem lub poniżej w tym poście.
Komentarz dla tej premierowej w Polsce projekcji wygłosiły dziennikarki Grażyna Olbrych i Elżbieta Szawarska. Muszę zaznaczyć, że bardzo podobało mi się to, iż pani Elżbieta przyniosła to wydanie magazynu, o którym był film, tak że każdy "mógł" obejrzeć efekt prac redakcji. Piszę "mógł", bo egzemplarz liczył kilkaset stron, więc jak niektórzy zaczęli go dokładnie wertować, to nie miałam co liczyć na to, że dostanę go do rąk nawet, jeśli siedziałam w drugim rzędzie :( Dyskusję zaczęto od pytania, czy chcemy mieć polską edycję "Vogue", a jeśli nie (bo taką postawę przyjęła większość), to dlaczego. Najbardziej spodobały mi się wypowiedzi pani Elżbiety - negujące wiele spraw, ale rzeczowe i uargumentowane, podczas gdy pani Grażyna rzucała sporymi ogólnikami, co w ogóle do mnie nie przemawiało. Nie wiem, czy nie miała naprawdę nic ciekawego do powiedzenia, czy nie umiała przebić się przez wypowiedzi pani Elżbiety, ale odniosłam wrażenie, że pani Elżbieta lepiej poradziłaby sobie sama prowadząc spotkanie... Film trwał 1,5 godziny, a samo spotkanie było rozpisane od 18;30 do 20:30, więc ponieważ byłam umówiona po tym czasie, musiałam wyjść w trakcie naprawdę ciekawej dyskusji, czego strasznie żałuję, bo podobno najwytrwalsi zostali do 22 :(
Podsumowując: żałuję, że nie mogłam zostać dłużej, a Wy żałujcie, że Was tam nie było! Film polecam wszystkim miłośnikom mody i dziennikarstwa, a także tym, którzy oglądali "Diabeł ubiera się u Prady", by mogli skonfrontować dwa wyłaniające się z tych filmów oblicza naczelnej "Vogue" :)





Źródło: Youtube.com









Autor zdjęć: Photoholic
Źródło: Stary Browar

2 komentarze:

  1. Zazdroszczę Ci tego festiwali i z Twoich opowiadań brzmi ciekawiej niż Fashion Week!
    Naprawdę każde wydanie Vogue ma kilkaset stron czy tylko wrześniowe takie było?

    OdpowiedzUsuń na zawsze